Monday, May 24, 2010

Nowe hafty i candy !!!

Witam wszystkich serdecznie po dłuższej przerwie. Spojrzałam właśnie na datę ostatniego wpisu i aż mi się wierzyć nie chce, że aż tak długo nie pisałam. Chyba po prostu nie miałam natchnienia. Poza tym przyszła wiosna i znacznie więcej czasu spędzam na zewnątrz.
Niedawno miało miejsce w moim życiu małe zawirowanie, myślałam, że przyjdzie mi opuścić miejsce, gdzie teraz przebywam. Z jednej strony fajnie byłoby po prostu wrócić do domu, z drugiej uświadomiłam sobie, jak wiele rzeczy jeszcze nie doświadczyłam, nie spróbowałam, więc teraz nadrabiam zaległości i całkiem dobrze mi idzie. Chyba potrzebowałam takiego "kopa".

Od czasu do czasu udaje mi się trochę pohaftować. Właśnie zabrałam się za chyba największy haft, jaki do tej pory miałam przyjemność wykonywać. I tak dłubię już od dwóch miesięcy. Na razie nie ma co za bardzo pokazać, bo wygląda to na razie na bezkształtną masę.

A propos nadrabiania zaległości - od dawien dawna przybierałam się do organizacji candy. Z radością chciałabym zatem ogłosić moje pierwsze candy. Zasady znacie, proszę o umieszczenie komentarza oraz linka na blogu do candy. Zapraszam wszystkich chętnych, osoby nie posiadające bloga również mogą wziąć udział w losowaniu. Nagrody są skromne, ale własnoręcznie zrobione. Mam 3 literki: S, A i J. Jeśli akurat nie są to literki was interesujące, zrobię jeszcze 3 na życzenie. Razem będzie więc do rozdania 6 literek. Proszę we wpisach podajcie która literka was interesuje.







Ogłoszenie wyników 15 czerwca. Serdecznie zapraszam!

P.S. A oto, co dzisiaj znalazłam - inspiracja jak można wykorzystać haftowaną literę : http://cosetesdudu.blogspot.com/2010/05/cajita-con-inicial-box-with-initial-2.html

Sunday, March 14, 2010

Wiosenny kwiat do kolekcji

Przez ostatnie dni trzymała mnie migrena, więc nie wiedziałam za bardzo co ze sobą zrobić. Przespać dwóch dni nie potrafię, nawet jak głowę rozsadza. Wczoraj już nieco lepiej się czułam, więc stwierdziłam, że trochę pohaftuję. Nie spodziewałam się, że aż tyle uda mi się zrobić. Jestem z siebie niesamowicie dumna, ponieważ udało mi się zakończyć kolejny kwiat do kolekcji czterech obrazków. Teraz zostaje mi już tylko konwalia i obrazki będą gotowe do oprawienia.



Pozdrawiam ciepło wszystkich zaglądających!
Marta

Sunday, February 21, 2010

Zdobycze z second handu

Gdy przychodzi sobota walczą we mnie ze sobą dwie kuszące myśli: wyjść czy nie wyjść. Z jednej strony wyobrażam sobie, jak świetnie byłoby pobuszować sobie po targu, najlepiej pchlim, upolować coś nowego. Ta druga myśl to zostać w domu i spędzić leniwy poranek delektując się wolnym dniem. Przyznaję, że ta druga myśl zazwyczaj zwycięża. Wczoraj było jednak inaczej, zmotywowana przez znajomych już o 10:00 zamykałam za sobą drzwi, by oddać się sobotnim eksploracjom. Postanowiliśmy wybrać się do pobliskiego miasteczka, pospacerować i jak się później okazało, połazić po sklepach. Chciałabym pochwalić się moją zdobyczą z second handu. Za parę złotych udało mi się tam dostać świetną książkę z wzorami liter do haftu krzyżykowego. A oto moja zdobycz.



Literki są przepiękne, już się nie mogę doczekać, by coś wyhaftować. Wcześniej jednak muszę nabyć stosowne materiały i nici. W planach mam kolekcję seduszek z pięknymi inicjałami.Ostatnio złożyłam zamówienie i czekam na przesyłkę.





Przy okazji na dworcu udało mi się powiększyć moją kolekcję magazynów o wnętrzach, od których jestem niestety beznadziejnie uzależniona.

A dzisiaj zajęłam się haftowaniem. Prawie już kończę obrus z wzorem cebulowym. Na razie jeszcze nie prezentuje się zbyt okazale, tym bardziej, że nie jest jeszcze poprasowany Ale mam nadzieję wkrótce pokazać go w pełnej okazałości i krasie.






Pozdrawiam was ciepło, niedzielnie.
Marta

Thursday, February 18, 2010

Biurko cdn

Pamiętacie moje biurkowe poszukiwania, o których pisałam we wcześniejszych postach? Zupełnie przypadkowo natknęłam się w końcu na białe biureczko, zbliżone do tego, które wcześniej prezentowałam. Wszystko wydawałoby się idealne, białe, z mnóstwem przegródek, lekkie, kobiece i do tego w przystępnej cenie (można je kupić na Allegro w sklepie Wyposażenie Wnętrz).... ale jakoś nie mogę się zdecydować. Myślę sobie, a może znajdę jeszcze ciekawsze. Chyba wszystko przez to, że mi się nie spieszy z urządzaniem mieszkania, bo na co dzień i tak mieszkam gdzie indziej.
I sama nie wiem, czy to poprzednie biureczko nie było fajniejsze.



Saturday, February 13, 2010

I znów lampy

Wciąż jestem na etapie poszukiwania lampy do przedpokoju. Czekam na taką, od której wzroku nie będę mogła oderwać i będę wiedziała, że to właśnie ta. W sumie nie muszę się spieszyć, bo swoje mieszkanie zaludnię dopiero za dwa lata. Oczywiście nadal szukam inspiracji na necie i chciałam się nimi z Wami podzielić.

Trafiłam niedawno na angielską stronę producenta lamp www.limehouselighting.com , gdzie można znaleźć prawdziwie piękne okazy latarni i latarenek.



Ta latarnia całkowicie podbiła moje serce i pewnie kupiłabym ja z miejsca gdyby nie dwa drobne fakty:
a. przy wysokości 60 cm zajęłaby chyba mój cały przedpokój :(
b. pięknie wpasowałaby się we wnętrze biało ciemnej kuchni bądź przedpokoju z kamienną podłogą, u siebie uzyskałabym co najwyżej efekt pięknej lampy, która do niczego nie pasuje.



Znalazłam też inną lampę, która z pewnością nie byłaby ani za duża ani zbyt przytłaczająca. Ale jeszcze się nie zdecydowałam. Na razie oglądam ja parę razy dziennie. Lampę można kupić w Mirabeau Versand, link do sklepu na dole strony. Na jej korzyść przemawia też fakt, że cenę ma jeszcze dość przystępną.



W najnowszym numerze House and Gardens strasznie spodobało mi się jedno z wnętrz, którego kluczową ozdobą jest niezwykły żyrandol. Stanowi przysłowiową kropkę nad i.
Przepraszam, za jakość zdjęcia, ale nie mam odpowiedniej aparatury do jego zeskanowania (właśnie, stwierdziłam , że absolutnie potrzebuję skanera).



Zupełnie przypadkiem natknęłam się na tego typu żyrandol na Allegro w sklepie Customform. I znów pożałowałam, że nie mam wysokiego sufitu i przestronnego wnętrza. Ale od czego są marzenia i dążenie do celu. Kto wie, może w przyszłości stanę się właścicielka takiego żyrandola. Teraz nie za bardzo pasowałby do charakteru mojego obecnego mieszkania, ale kolejne urządzę już inaczej.



Pozdrawiam Was ciepło i weekendowo. Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was moimi wywodami lampowymi. Powoli mój blog staje się blogiem o lampach :)
Marta

Saturday, January 30, 2010

Oby do wiosny

Ostatnio blogi opanowała akcja przyzywania wiosny. Ja również chciałabym się przyłączyć :) prezentując moją haftowaną kolekcję kwiatową. Kolekcję, bo haftów będzie kilka, na razie gotowe są tylko dwa okazji. Jeden z haftów już wcześniej prezentowałam, a teraz jest już skończony. W sumie będą 4 obrazki i w przyszłości zawisną nad moim biureczkiem :) By zawsze panowała w tym miejscu wiosenna atmosfera, jako że przy biurku spędzam sporo czasu.





P.S. Jadzik, znalazłam gazetę, prześlę ci hafty ak tylko dorwę się do jakiegoś skanera. Nie zapomniałam o Tobie :)

A dzisiaj obudziłam się i taki widok zastałam za oknem:



Zima potrafi zaskoczyć swoim pięknem. Niech jeszcze zostanie, jeśli ma zamiar nadal tak pięknie się prezentować.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających i życzę wam udanego weekendu :)

Thursday, January 28, 2010

Ozdoba okna

Muszę się do czegoś przyznać...Przez całą zimę zaglądałam ludziom w okna... podziwiając piękne ozdoby, jakie w nich umieścili. Aż w końcu sama postanowiłam sobie ozdobę okna sprawić. Natknęłam się na nią w Ikei. Tak przedstawia się teraz w oknie:




Niestety zdjęcia nie oddają atmosfery, jaką wnosi do mieszkania ta świecąca ozdoba. Chętnie obejrzałabym jak wygląda od drugiej strony okna od ogrodu, ale jakoś pogoda nie sprzyja podziwianiu z zewnątrz.

Po wizycie w Ikei moje mieszkanie wzbogaciło się jeszcze o typową Ikeowską lampę z papieru. Akurat dobry nabytek do wynajmowanego mieszkania. Jeszcze mi tu jakiś czas posłuży i nie będzie mi szkoda jej tu zostawić. A taki klimat tworzy w mieszkaniu.

Saturday, January 23, 2010

Archiwum lamp

Dzisiaj o poszukiwaniu lampy do przedpokoju - ciąg dalszy.
W weekend powzięłam postanowienie, by w końcu wybrać lampę do przedpokoju. Tak jak pisałam w poprzednim poście, okazało się sklep, gdzie nabyć można było lampę nr 2, znajduje się w Poznaniu. Więc wczoraj zapakowałam się w samochód i przejechałam pół miasta, by obejrzeć lampę. Jakież było zatem moje rozczarowanie, gdy okazało się, że lampy w sklepie nie było :( W sumie mogło mi przyjść do głowy, by wcześniej tam zadzwonić, ale skoro wystawiali ją na Internecie, to byłam przekona, że na pewno w sklepie jest. Byłam naprawdę niepocieszona. Ale pani w sklepie pokazała mi inną lampę, która miała być niby mniejsza od tej mnie interesującej i stwierdziłam, że lampa nr 2 i tak byłaby za duża na mój przedpokój(i tu znów westchnęłam, ach gdybym tak mieszkała w kamienicy z wysokimi sufitami...).
Sklep nie tylko był daleko, ale również w mało znanej dla mnie okolicy. Nie do końca wiedziałam jak mam się stamtąd wydostać, bo trafiłam na drogę prowadzącą ku autostradzie i nigdzie nie było zjazdu. Więc jechałam cały czas prosto, aż w końcu trafiłam na zjazd przy markecie! A że był to Leroy, pomyślałam, że skoro już tam jestem, to może tam wpadnę. Udało mi się tam obejrzeć lampę nr 3 z poprzedniego posta. Hmm, przyznam, że jednak mnie nie zachwyciła i stwierdziłam, że kolorystycznie jakoś nie pasuje do mojego przedpokoju.
A, napisałam jeszcze do Decoloru w sprawie lampy nr 4 i okazało się, że również jej nie mają na stanie :( Więc jestem w punkcie wyjścia jeśli chodzi o poszukiwanie lampy do przedpokoju. A strasznie uparłam się na tą latarenkę. Więc wczoraj siłą rozpędu zaczęłam przeszukiwać net w poszukiwaniu czegoś odpowiedniego. Natknęłam się wtedy na fantastyczną stronę z lampami www.archiwumlamp.pl. A oto kilka okazów pochodzących ze sklepu.







Lampy są piękne, a to tylko kilka przykładów ze strony. Strasznie spodobała mi się ta niebieska lampa (ta moja słabość do niebieskiego znów dała o sobie znać). Sklep niestety znajduje się w Warszawie, więc nie mam przyjemności go odwiedzić.
A ja nadal poszukuję...

Sunday, January 17, 2010

Lampa do przedpokoju

Zamarzyłam sobie lampę-lampion do przedpokoju. Jestem na etapie czegoś odpowiedniego, ale cokolwiek znajdę wydaje się za duże. Bo to jednak przedpokój w bloku.
Takie lampy udało mi się do tej pory wyszperać. Tą znalazłam w poznańskim sklepie internetowym. Chętnie bym obejrzała ją na żywo, bo obawiam się czy nie jest za duża. Myślę, że pasuje kolorystycznie, bo mogłaby ciekawie wyglądać na tle ciemnej szafy.


Ta lampa podoba mi się najbardziej. Ale po raz kolejny jest duża. Najlepiej prezentowałaby się w kamienicy. Poza tym szary chociaż jest piękny, niekoniecznie będzie pasował do mojego wnętrza. Ta lampa jest też najdroższa.


A dzisiaj natknęłam się jeszcze na tą lampę firmy Massive. Zaskoczyła mnie całkiem przystępną ceną. Tylko ten brąz, czy na pewno będzie wyróżniał się na tle ciemnej szafy?



A dzisiaj jeszcze udało mi się wyszperać taką lampę w sklepie Decolor. Tylko nie wiem ile kosztuje i jakie ma wymiary, bo na stronie tego niestety nie podali :(



Aha, a oto i mój przedpokój, jeszcze w chaosie remontowym. To tutaj właśnie lampa ma zawisnąć.

Saturday, January 16, 2010

Zima o poranku

Ostatnio wstałam z łóżka nie zapalając światła. Nie było już ciemno, w domu panował tylko półmrok. Zapatrzyłam się w okno i zachwyciła mnie zima za oknem. Taka cicha i tajemnicza o poranku.




Fotograf ze mnie niestety żaden. Tym bardziej, że sprzęt, który jest w moim posiadaniu też nie jest najwyższych lotów. Ale cóż, liczą się chęci. A tych mi nigdy nie brakuje :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...