Monday, July 11, 2011

DIY komódka apteczna

Podczas ostatniej bytności w Ikei nabyłam komódkę, którą zamierzam przerobić. Na razie jestem na etapie dojrzewania do tego, by się za to zabrać. Jako wymówka służy mi fakt, że komódka czeka sobie 500 km stąd. Co nie przeszkadza mi jednak planować, co takiego z nią zrobię.
Przede wszystkim planuję dodać szyldy z podpisami na każdej szufladce. Znalazłam takie na ebay, ale zastanawiam się czy w Polsce nie mogłabym takich kupić. Może wiecie, gdzie takie akcesoria można nabyć, najchętniej patynowane?



Myślę, że będą pasowały do komódki, choć wolałabym takie bez uchwytu.



Planuję przemalować ją na biało z przetarciami. Jeszcze nigdy czegoś takiego nie robiłam, więc chętnie dowiem się więcej na temat metod, materiałów itd. Może ktoś poleciłby mi jakiś fajny tutorial?
A może macie już doświadczenie w przerabianiu tego typu komody? Piękny pomysł znalazłam na blogu Alewe.

A taką mam obecnie, tylko nigdy nie zabrałam się za jej opisanie. Była na wyposażeniu mieszkania, jak się wprowadziłam. Już zdążyłam się do niej przyzwyczaić, więc jak się wyprowadzę z obecnego mieszkania, mam nadzieję znów się w taką komódkę zaopatrzę.

Monday, July 4, 2011

Książka, na którą czekam

Na pewno niejeden raz trafiłyście na blog Design Sponge. Ja w każdym razie bardzo lubię tam zaglądać. Autorka prowadzi swego bloga od 2004 roku, więc z pewnością była jedną z pierwszych, rzadko kto może pochwalić się taką historią. Blog Design Sponge nazywam blogiem "profesjonalnym", który nie jest tylko hobby, ale stanowi "sposób na życie". Może to trochę szumnie powiedziane, ale chodzi mi o to, że dla niektórych prowadzenie bloga to zajęcie typu full time.
Ostatnio autorka oznajmiła na blogu, że udało się jej wydać swoją pierwszą książkę-album, o czym możecie przeczytać i usłyszeć tutaj.



To niesamowite, że blog mógł tyle zmienić w jej życiu, a nawet doprowadzić do wydania książki. Dla mnie to nie tylko książka o designie, ale w pewnym sensie o spełnionych marzeniach i o tym, że małymi kroczkami można osiągnąć wielkie wyniki.
Sama mam kilka marzeń, do których się "przymierzam" - nauczyć się szyć, dowiedzieć się więcej o fotografowaniu, by potrafić lepiej uchwycić chwilę, wyremontować mieszkanie w kamienicy i urządzić je samodzielnie.... to tylko czubek listy.
A tymczasem z chęcią zagłębię się w lekturę książki i już czekam na to, kiedy będzie dostępna na Amazonie.
Miłego dnia
Marta

Saturday, July 2, 2011

Czyszczenie lodówki i ekspresowe spagetti z fetą

Czy u was też tak dzisiaj pada? U mnie leje jak z cebra, że aż nie chciało mi się dziś nawet nosa wyściubić z domu. Tym samym ominęła mnie możliwość zrobienia zakupów spożywczych, bowiem sobota to zazwyczaj mój dzień na zaopatrzenie całotygodniowe. Jutro zaś sklepy zamknięte. Ale nie ma tego, co by na dobre nie wyszło. Postanowiłam w weekend zorganizować akcję wykorzystywania tego, co mam w lodówce ( i ewentualnie w szafce). Chyba naprawdę nie miałam potrzeby robić dzisiaj zakupów. W lodówce znalazłam fetę i cebulę, z których szybko upichciłam chyba najprostsze i najszybsze spagetti na świecie. Przepis na spagetti z fetą poznałam za czasów studenckich, kiedy to prostota i koszt spożywanych posiłków miały szczególne znaczenie.

Przepis przedstawia się naprawdę prosto.
Fetę należy "rozdziubać" widelcem i dodać do niej słodką paprykę, która nada sosowi delikatny smak i kolor.



Najpierw smażymy cebulę na oliwie. Najlepiej drobno ją pokroić, co mi niestety do tej pory się jeszcze nie udało.



Do zarumienionej cebulki dodajemy fetę



Feta powinna się lekko roztopić.



I sos jest gotowy w 5 minut :)



Sos może nie wygląda mega apetycznie, ale smakuje wybornie. Zwłaszcza jak ktoś tak jak ja bardzo lubi fetę :)

Pozdrawiam z deszczowego Hamburga
Marta

Nowy haft

Generalnie zaniedbuję haftowanie, a latem chyba tym bardziej. Długie dnie nie sprzyjają siedzeniu nad robótką. Haftowanie musi poczekać na długie zimowe wieczory, a te będą w tym roku wyjątkowo długie, bo wkrótce przenoszę się na północ. Ale o tym innym razem.
Jakiś czas temu stwierdziłam, że chętnie spróbowałabym haftu na innym materiale niż kanwa.



Niby dziurki w materiale są widoczne, ale drobne, dlatego zdecydowanie trudniej się na nim haftuje. Pewnie dlatego krzyżyki są takie koślawe. Ale jak to się mówi, pierwsze koty za płoty, następnym razem pójdzie mi lepiej. Wydaje mi się, że krzyżyki powinny być większe, ale nie wiem jak je liczyć na tym materiale. Jeśli ktoś ma już doświadczenie w haftowaniu na tego typu materiale albo na lnie, byłabym wdzięczna za odpowiedź.





Sobota rano to mój ulubiony czas na buszowanie po blogach. Dzisiaj znalazłam wspaniały blog, o którym chciałabym wam powiedzieć. Znajdziecie go tutaj: VILLA VON KROGH.
A oto jedno ze zdjęć wnętrza - napatrzeć się nie mogę:


PS. Dzisiaj z przerwami podczytuję wspomnianego bloga. Okazuje się, że wszystkie meble i dekoracje w mieszkaniu pochodzą z Chin! Właścicielka wybrała się z mężem w podróż do Azji, gdzie przy okazji urlopu odwiedziła sklepy i targi wyposażenia wnętrz. I kto by pomyślał!
Pozdrawiam weekendowo.
Marta

Tuesday, June 28, 2011

Mydełkowe candy

Ostatnio pisałam o mojej nowej mydełkowej manii. Ktoś niedawno po obejrzeniu mojej kolekcji powiedział, że skupuję mydła w takim tempie, że zapas wystarczy mi na lata :) To prawda, cieszą oko, ale zdecydowanie traktuję je bardzo "użytkowo". A żeby nie leżały za długo postanowiłam się nimi z wami podzielić.
Do wylosowania jest takie oto mydełko.



Zainteresowanych wzięciem udziału w candy proszę o pozostawienie komentarza. Do wszystkich posiadaczy blogów - będzie mi miło jeśli umieścisz link do mojego candy. Do wszystkich nie posiadających blogów - jesteście równie mile widziani.

Candy trwa do 18 lipca.

Mydełko ma przyjemny zapach kwiatowy, jest ręcznie robione.



Powodzenia w losowaniu!
A tymczasem wyjątkowego dnia!
Marta
P.S. Dopisze cos jeszcze tutaj, zeby nie zaklocac numeracji komentarzy w candy.
ABily - jeszcze nie wyprobowalam kremiku. Szczerze mowiac rowniez powatpiewalam w jego wlasciwosci nawilzajace, zwlaszcza przy tej cenie. Kupilam, bo mega spodobalo mi sie opakowanie. Mysle ze jak skonczy sie krem, posluzy mi jako dozownik na mydlo.

Sunday, June 26, 2011

Poniedziałek pojemny tematycznie

Po weekendzie pełnym wrażeń w końcu mogłam zasiąść przy klawiaturze i przy filiżance kawy opisać, co wydarzyło się w weekend.
W końcu przyszły dłuuugo wyczekiwane rolety. Zamawiałam je trochę w ciemno, przez internet i nie miałam całkowitej pewności, czy będą pasować. Przekonałam się o tym, jak niesamowicie mogą zmienić klimat w mieszkaniu i sprawić, że staje się ono bardziej przytulne. Roleta do sypialni w szaro-żółte pasy idealnie ociepliła dość chłodne i minimalistyczne wnętrze o przewadze szarości i bieli.



Do pokoju z aneksem kuchennym finalnie wybraliśmy proste, białe rolety.





W weekend zajrzałam również do Zary Home w nadziei, że uda mi się coś upolować na przecenie. Niestety, tym razem nic nie wypatrzyłam w okazjonalnej cenie :( Te artykuły, które najbardziej przyciągnęły moją uwagę były już z nowej kolekcji. Były naprawdę piękne, ale te ceny... naprawdę Zara nie należy do najtańszych. Pozostaje mi czekać zatem na kolejną przecenę i może wtedy uda mi się nabyć ten oto cudownie niebieski obrus:



Ale nie mogłam wyjść z pustymi rękoma, toteż znów powiększyłam swoją kolekcję mydełek. Zamierzam je wszystkie zużywać, ale zanim to się stanie, na razie cieszą moje oko :) Niedawno rozpoczęłam nowe mydełko:



I nie zapomniałam o obiecanym candy mydełkowym.

Pozdrawiam i życzę świetnego tygodnia.
Marta

Sunday, June 19, 2011

Mydlarnia

Był czas, gdy mydło kojarzyło mi się wyłącznie z wyrobem higienicznym, które rodzice otrzymywali w ramach deputatu z pracy. Zapach miało przyjemny, ale na pewno nie oszałamiający. Pamiętałam osad, jaki zostawiało na ceramice, w którego wyczyszczenie trzeba było włożyć nieco więcej trudu. I jak cieszyłam się, gdy pojawiło się mydło w płynie, dużo wygodniejsze w użyciu i eliminujące problem osadów. Czas deputatów się skończył i mydło w płynie na dobre zagościło w naszej rodzinnej łazience.

A potem wyjechałam na jakiś czas do Francji, gdzie moja francuska przyjaciółka wtajemniczyła mnie w świat francuskich dobrodziejstw i specjałów. To ona pokazała mi po raz pierwszy mydła w zupełnie innym wydaniu, niż to, do którego byłam dotychczas przyzwyczajona. Odkryłam mydła na nowo, zachwyciłam się ich pięknym opakowaniem, wyjątkowym i trwałym zapachem, który wypełniał całą łazienkę. Moim absolutnym faworytem było mydło o zapachu cynamonu marki Roger et Gallet.

Odkąd jestem w Niemczech w mydła zaopatruję się między innymi w TK Maxx. Lubię sobie pobuszować w tym sklepie i nawet jeśli nie wypatrzę tam żadnego ciucha, na bank wyjdę stamtąd z mydłem. Powoli tworzy mi się całkiem pokaźna kolekcja, nie tylko przeznaczona do używania, ale przede wszystkim do podziwiania. Czasami aż szkoda je odpakowywać. A oto moje wczorajsze nabytki:

Krem (tak,to nie mydło w płynie) do rąk - w moich ulubionych niebieskościach, nie mogłam się mu oprzeć.



Idealnie pasuje do kolekcji mydeł...



I jeszcze trochę niebieskości:




Mydło w roli pachnącej przesyłki:



I w opakowaniu w wersji-czarno białej, zdecydowanie moja najlepsza zdobycz z wczoraj:



Nawet częste czyszczenie zlewu mi niestraszne :)
Pozdrawiam
Marta
P.S. Dzisiaj padła mi bateria do aparatu, ale może przy kolejnej okazji pokażę więcej mydeł z mojej rosnącej kolekcji.

Sunday, May 15, 2011

And the candy goes to...

PROSBA! DOSTALAM DZIS WIADOMOSĆ, ŻE POJAWIAJĄ SIĘ PROBLEMY Z KOMENTOWANIEM. cZY MOGĘ PROSIĆ O MAIL JESLI BEDZIECIE MIELI PROBLEMY Z POZOSTAWIANIEM KOMENTARZA?! a MOŻE KTOS Z WAS MIAL TAKIE PROBLEMY NA BLOGGERZE I WIE JAK TO ROZWIAZAC?

Vakre przypadlo w udziale Kasi. Proszę o podanie adresu, na który mogłabym przesłać gazetę.



Zaistniała szansa, że może za jakis czas będę miała możliwosć być częstszym gosciem w Szwecji. Jesli to się spełni, postaram się, by pojawiło się więcej candy z Vakre w roli głównej.

Tymczasem dotarły do mnie rolety. Na razie nie mogłam zobaczyć ich na żywo, dopiero za tydzień wracam do domu, muszę się zatem zadowolić zrobionym na szybko zdjęciem z komórki. Podobno roleta na żywo wygląda dużo lepiej.



Nadal z kolei nie mam pomysłu na roletę do kuchni. Przydałby się tutaj dodatek koloru, bo na razie kuchnia wygląda trochę mdło. Myslalam o zieleni. Druga opcja to roleta w bialo-czarne pasy. A może macie jakis pomysl?



Ostatnio na stronie Alvhemmakleri znalazlam taką oto kuchnię, bialą, a mimo to soczystą, pelna życia i koloru. Napatrzeć się na nią nie mogę.





Życzę wam pięknego, niedzielnego wieczoru!
Pozdrawiam
Marta

Wednesday, May 4, 2011

I jeszcze o sypialni

Dzisiaj wrzucam tak na szybko jeszcze zdjecia sypialni, ktore wlasnie do mnie dotarly. Do niej zamowiona jest juz roleta rzymska w szaro-zolte pasy.





Milego dnia :)

Sunday, May 1, 2011

Postępy prac w mieszkaniu

Już dawno nie pisałam o postępie prac w mieszkaniu, które pomagam urządzać. Przez długi czas nic się nie działo, a przynajmniej nic godnego zrelacjnowania. Dopiero w ostatnim tygodniu nastąpił przełom i z masy kurzu, brudu i kartonów w końcu zaczął wyłaniać się jakiś kształt. W sprzątaniu mieszkania również uczestniczyłam świadomie rezygnując z delektowania się pięknym wiosennym słońcem.
Mieszkanie jest jeszcze nieco gołe i puste, ale jestem pewna, że z czasem nabierze charakteru. Przede wszystkim jak na swoje 42 metry wygląda na dość przestrzenne.


W kuchni świetnie sprawdziły się płytki Majolika z Tubądzina. Miały być białe, ale nie cegiełki, bo właścicielowi źle się kojarzyły (niestety, bo ja je bardzo lubię!), a jednocześnie nie klinicznie białe i proste. Te z Tubądzina okazały się idealne, są w kolorze złamanej bieli, mają ciekawą fakturę i pięknie komponują się z lekko szarą fugą. Zwłaszcza nad ranem, gdy do kuchni wpada słońce, pięknie odbijają światło. Dzięki temu biel staje się prawdziwie przytulna i radosna.

A tak prezentuje się wejście do minimalistycznej sypialni:


I mała łazienka o powierzchni 3,6 metra, w której zmieściła się pralka i 1,5 metrowy blat z szafką.



Dojdzie jeszcze kilka dodatków, na pewno rolety totalnie odmienią i ożywią wnętrze, ale już inna osoba je udekoruje, ponieważ mieszkanie prawdopodobnie zostanie przeznaczone na wynajem.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...