Ten haft posluzy mi jako ozdoba swiecy.

Chcialabym wyhaftowac caly komplet, ale niestety tutaj takiej szarfy nie moglam dostac, kawalek mialam jeszcze z dawnych zapasow.
Haftuje tez kwiaty, ktore w komplecie z szarfa posluza za ozdobe swiatecznego pudelka. Szkoda, ze nie moge jeszcze skonczyc tego haftu, okazalo sie, ze zabraklo mi jednej muliny.

Dzisiaj w koncu udalo mi sie zapoczatkowac moj drugi blog, o ktorego stworzeniu myslalam juz od dawna - przedstawic urywki z dnia codziennego na emigracji. Czasami posty o tym ladowaly na tym blogu, ale nie chce go zasmiecac tematami niezwiazanymi z jego przeznaczeniem. Chcialabym, by pozostal bardziej dekoratorsko-hobbystyczny.
Jesli zas chcecie poczytac troche o zyciu w Szwecji, zapraszam na moj drugi blog.
Dzisiaj o moich swiatecznych zakupach. Mala zajawke pokazuje tutaj :

Pozdrawiam cieplo
Marta
Marta, świetne prace. Podziwiam!
ReplyDeleteZmykam na Twojego nowego bloga.
Pozdrawiam serdecznie z wietrznego dzisiaj Gdańska! :)
Kasia