Dzis strasznie napadla mnie ochota na haftowanie, ale niestety nie mam przy sobie moich robotkowych przyrzadow. Nie zmiescily sie juz w walizce, czekam juz na swieta by moc je ze soba przywiezc. W miedzyczasie zrobilam wieksze zakupy mulinowo-materialowe i od stycznia znow zabieram sie za haftowanie, pozwola mi tworczo wypelnic zimowe wieczory.
Z kubkiem kawy i lokalnymi slodkimi przysmakami poszukuje wnetrzarskich inspiracji i marze o swoim wlasnym kaciku. Nagle zaczelo mi przeszkadzac to, ze nie mam wlasnego mieszkania, ze ciagle wynajmuje mieszkania. Chyba dlatego, ze wszyscy wokol kupuja, zmieniaja mieszkania i je mebluja. Dzieje sie to na skale dla mnie wczesniej niespotykana. Mieszkanie i jego wystroj to w Szwecji sprawa kluczowa.
Dzisiaj natkenlam sie na to malutkie, ale jakze urocze mieszkanko i przyznam, ze chetnie stalabym sie jego posiadaczka. Tylko ta cena - ok 800 000 PLN w przeliczniku za 33 metrowe mieszkanie.





Zdjecia: www.oscars-makleri.se
Widze, ze w tej lazience ktos zastosowal ten sam trik, o ktorego zastosowaniu wczesniej pisalam odnosnie mojej obecnej lazienki. Sprawdza sie ;)
Pozdrawiam serdecznie, weekendowo.
Marta
Marta, bardzo się cieszę, że odkryłam Twojego bloga. W ciekawy sposób opisujesz Szwecję i tamtejsze zwyczaje z perspektywy "człowieka z zewnątrz" :). Twoje komentarze dotyczące mojej ulubionej Skandynawii pochłonęły mnie wczoraj na długi czas, ale jeszcze sporo mi zostało do nadrobienia :).
ReplyDeleteDla porównania w Gdańsku kilkuletnie mieszkanie (33m2) można kupić za ok. 200 tys.
Pozdrawiam Cię serdecznie!
Kasia
Ja również cieszę się, ze trafiłam na Twojego bloga :-) Piękne mieszkanko , ale ta cena ...
ReplyDelete