Saturday, January 16, 2016

Kuchnia - impas decyzyjny

Chyba nikogo nie należy przekonywać, jak ważną decyzję wnętrzarską stanowi wybór kuchni, zwłaszcza jeśli ma być ona w wersji "otwartej". Decyzję tą mieliśmy podjąć jeszcze w listopadzie, a w styczniu nastawialiśmy się na montaż. A tu nadal nic... Przyznam, że trochę zaskoczyły nas koszty planowanej kuchni, a to tym bardziej nie sprzyja podejmowaniu decyzji i na dany moment mamy lekki impas. Nadal waham się, czy zdecydować się na górne szafki, czy poprzestać tylko na dolnych. Czy samych dolnych wystarczy do przechowywania? Czy górne nie przytłoczą za bardzo wnętrza  - całe mnóstwo wątpliwości. Jedno jest pewne, kuchnia będzie szara i z wyspą. 

Przy okazji moich dylematów kuchennych natrafiłam na podobną kuchnię jak planujemy u nas. Wprawdzie u nas wnętrze trochę niższe i zamiast dwóch rzędów szafek górnych byłby tylko jeden. Do tego planowaliśmy nie montować tyłów szafek na ceglanym kominie, przez co widać byłoby cegłę w tle przez szklane fronty. 

Masę razy zadawano nam pytanie - dlaczego nie kupicie kuchni w IKEA? Cóż, meble z tego szwedzkiego sklepu sprawdzają się w kuchniach o bardziej standardowych wymiarach. U nas poddasze dostarcza tylu wyzwań, że jeśli chcemy dobrze zagospodarować tą przestrzeń, powinniśmy postawić jednak na kuchnię robioną pod zamówienie. Kuchnia z dzisiejszej inspiracji pochodzi właśnie z IKEA - bardzo udana, choć do naszego mieszkania ciut za ciemna. Świetnie sprawdzi się raczej w dobrze doświetlonych wnętrzach. 


Thursday, January 14, 2016

Biel dobra na wszystko?

Przyzwyczailiśmy się już do tego, że najpóźniej w styczniu dowiadujemy się, jaki kolor będzie w danym roku królował we wnętrzach. Jedna ze znanych firm produkujących farby oznajmiła niedawno, że stawia w tym roku na biel, tak po prostu. Zdawałoby się, że bieli nie trzeba reklamować, ma swoich stałych zwolenników, zwłaszcza wśród osób wpatrzonych w stylistykę wnętrz naszych północnych sąsiadów, do których ja również się zaliczam. A jednak producent postanowił się nam z tym kolorem przypomnieć. 

Biel jest często postrzegana jako idealne remedium na małe czy słabo doświetlone wnętrza, zyskała opinię "powiększacza" przestrzeni. Czy tak jest na pewno? Natrafiłam niedawno na post amerykańskiej projektantki i blogerki Emily Henderson, która obala mit, że biel sprawdzi się w małej i słabo doświetlonej przestrzeni.  Projektantka przekonuje, że biel potrzebuje światła, by pokazać swoje walory w pełnej okazałości -  w ciemnym czy małym wnętrzu co najwyżej będzie wyglądała smutno i nijako. Na własnym przykładzie przekonałam się jak wiele w tym twierdzeniu jest prawdy. Kiedy ostatni raz malowaliśmy nasze mieszkanie pozostaliśmy przy jasnych odcieniach, biel złamaliśmy jednak szczyptą koloru. Okazało się, że tak prosty zabieg sprawił, że nasze wnętrze zyskało głębię oraz stało się bardziej przytulne. 

Dzisiaj mam dla Was bardzo jasne, skandynawskie wnętrze, na pierwszy rzut oka można by powiedzieć, że białe. Przypatrzcie się jednak dokładniej, a okaże się, że biel na ścianach wcale nie jest tak idealnie biała. 

Ja tutaj widzę domieszkę szarości...


Wednesday, January 6, 2016

Witajcie w Nowym Roku

Jak zaczął się dla Was Nowy Rok? Mam nadzieję, że pozytywnie! Czy wśród Waszych noworocznych postanowień znalazły się również te wnętrzarskie? Ja wyjątkowo w tym roku nie robiłam nowych postanowień, kontynuuję jedynie te podjęte już w zeszłym roku. Najważniejsze z nich to postanowienie o "odgracaniu" mieszkania, które realizuję bardzo konsekwentnie od lutego 2015. Byłabym niesprawiedliwa twierdząc, że efektów jakby nie widać, choć niepotrzebnych przedmiotów jest nadal sporo. Właściwie codziennie coś mi ubywa znajdując nowego właściciela, co mnie za każdym razem bardzo mocno cieszy. Odgracanie ma na mnie bardzo pozytywny wpływ, nie tylko czuję większą swobodę w przestrzeni, w której przebywam, ale również bardziej doceniam rzeczy, którymi się otaczam. Zostają bowiem tylko te przedmioty, które naprawdę lubię i używam. Gorąco polecam wszystkim ćwiczenie z odgracania wnętrza.

Od poniedziałku jestem już w domu przygotowując się na pojawienie się naszej córeczki i uskuteczniam tzw. "wicie gniazda". Czas najwyższy, bo jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w ciągu 2 tygodni będziemy już we trójkę. Wcześniej dużo się działo w pracy i nie miałam głowy do meblowania kącika dziecięcego. Na razie jest bardzo minimalistyczny. Postawiłam na nabycie rzeczy naprawdę niezbędnych, reszta wyjdzie w praniu. 

W końcu mam też chwilę czasu na poszukiwanie nowych inspiracji. Dzisiaj pokażę Wam mieszkanie, gdzie tym razem dla odmiany główne skrzypce gra czarna kuchnia. Przepiękna jest również łazienka, co nieczęsto można powiedzieć o wnętrzach ze Szwecji.

I co powiecie na czarną kuchnię?
 

Thursday, December 31, 2015

Ostatnie wnętrze tego roku

Rok 2015 rozpoczynałam z marzeniem o przeprowadzce do mieszkania pod aniołem. Tak się jednak złożyło, że marzenie to pozostaje aktualne również w 2016, choć tak naprawdę dopiero teraz mamy duże szanse na jego realizację. Szczęścia chyba też lubią chodzić parami, bo równocześnie spełni się inne nasze marzenie, które towarzyszyło nam od dobrych paru lat - w styczniu będziemy już we trójkę.

Marząc o przestronnym poddaszu, na koniec roku dzielę się z Wami piękną inspiracją białego wnętrza znajdującego się gdzieś pod dachami Malmö.

Do zobaczenia w Nowym Roku! Niech będzie dla nas wszystkich inspirujący!!!


Sunday, December 6, 2015

Zagłówek łóżka DIY

Już od tygodnia powinny u mnie gościć tematy adwentowo-świąteczne, a tu nic. Zamiast skupiać się na na dekoracjach świątecznych, biegam za przedmiotami dużo bardziej wysokogabarytowymi. Każdy weekend spędzam na polowaniach w sklepach meblowych w poszukiwaniu sofy, łóżka, baterii łazienkowych, foteli  itd. Na razie udało mi się nabyć spód łóżka kontynentalnego i materac, czyli właściwie łóżko mam już skompletowane, tym bardziej, że zagłówek również właśnie powstaje.  Zdecydowaliśmy się zrobić go sami zamiast iść na gotowca. Stąd dzisiaj kilka zagłówkowych inspiracji DIY.

Saturday, November 14, 2015

Tapeta robi różnicę

Przeziębienie na dobre uziemiło mnie przez ostatnie dni w łóżku, nie miałam nawet ochoty spoglądać w ekran komputera. Za to z zapałem zebrałam się za nadrabianie zaległości książkowych - jestem właśnie na etapie pochłaniania kontynuacji trylogii Stiega Larssona napisanej przez Davida Lagercranza "Co nas nie zabije". Dzisiaj powracam do świata cyfrowego z nową inspiracją. 

To niesamowite jak bardzo tapeta potrafi przemienić wnętrze. Wyobrażacie sobie ten zakątek bez tego wzorzystego dodatku? Tapeta sprawiła, że część jadalniana nabrała wyrazu i charakteru, a jak niewiele tak naprawdę było trzeba.  


Friday, November 6, 2015

Pochwała szarości

Zdarzyło się wam narzekać na szarość za oknem? Bywa, że na szarość na zewnątrz psioczymy, ale za to we wnętrzach całkiem chętnie ją wprowadzamy. Ja należę do zdecydowanych zwolenników szarości, czemu wyraz daję w tworzącym się mieszkaniu pod aniołem. Za co lubię ten kolor?  Chyba przede wszystkim za to, że może przybierać tak wiele postaci, a we wnętrzach stanowi wspaniałe tło dla reszty dekoracji i kolorów. 

W tym szwedzkim mieszkaniu szarości pojawiają się głównie w sypialni, w różnych odcieniach i fakturach. 


Sunday, November 1, 2015

Zasady w nowym domu

Jesień w tym roku nas rozpieszcza. Nie pamiętam chyba w listopadzie tak pięknej pogody jak w ten weekend. Dzisiaj post zilustrują zdjęcia z popołudniowego spaceru w lesie.  Wprawdzie o jesieni nie będzie, ale zebrało mi się na post refleksyjny i to nie z racji dzisiejszego święta. Temat będzie zdecydowanie wnętrzarski.







Jeden z ostatnich postów na blogu Apartment Theraphy na temat tego, co powinniśmy wiedzieć zanim podejmiemy jakiekolwiek decyzje związane z urządzaniem mieszkania, skłonił mnie do refleksji i sprowokował do zebrania ich razem w tym oto wpisie. Jako że nasz remont rozciąga się w czasie, mamy sporo okazji do przemyśleń odnośnie tego, jaki chcemy nadać naszemu mieszkaniu kształt i jakie będą panować w nim zasady.


Chcecie o nich usłyszeć?

Thursday, October 22, 2015

Pełnia prostoty

Stali czytelnicy bloga wiedzą, że już od lutego zmagam się z nadmiarem w moim obecnym mieszkaniu. Przez lata obrastałam w rzeczy, niewiele się pozbywając, aż w końcu mnie to przytłoczyło. W październiku znów pozbyłam się już kilkudziesięciu przedmiotów, ale efektu właściwie nie widać. Bo ciągle mam za dużo, choć wierzę, że z czasem moje mieszkanie będzie wyglądało równie prosto jak wnętrza ze skandynawskich stylizacji. Można z tym polemizować, czy to w ogóle możliwe, przecież te mieszkania często nie odzwierciedlają tego, jak naprawdę mieszkają jego właściciele na co dzień, stworzone są na chwilę, by pięknie zaprezentować się w obiektywie fotografa. A jednak mam nadzieję, że możliwe jest dojście do tego ideału. W takim wnętrzu czułabym się dobrze. 

A co wy na to?


Saturday, October 17, 2015

Zmiany w mieszkaniu pod aniołem

Nie za wiele tu ostatnio wpisów remontowych, co nie oznacza jednak, że w mieszkaniu nic się nie dzieje. Decyzja o renowacji zamiast zakupu gotowych elementów kosztuje dużo czasu i wymaga sporej dawki cierpliwości. Tym bardziej, jeśli nie ma się całej ekipy remontowej, a jedynie dwoje własnych rąk (tu konkretnie rąk mojego M.)
Zmiany witają nas już od progu - by trafić na obszerny korytarz trzeba najpierw przejść przez dwoje potężnych drzwi. Początkowo brama wejściowa była tylko jedna, przepuszczała jednak sporo zimna i odgłosów z klatki schodowej, stąd zapadła decyzja, by wstawić drugie drzwi. Decyzji tej sprzyjało odkrycie pod tynkiem pięknego łuku, którego szkoda było ponownie zakrywać. To miejsce aż prosiło się o dodatkowe skrzydła drzwiowe. W ten sposób powstał wiatrołap, gdzie schowają się wszystkie kurtki i buty znikając z centralnego widoku. 
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...