Sunday, November 16, 2014

Kuchnia w przedpokoju

Ostatnio trochę mniej odzywam się na blogu, ponieważ absorbują mnie tematy przeprowadzkowe. Częściej wpadam na Facebook, zatem zapraszam na stronę FB bloga.
Już naprawdę zaczęło się odliczanie, pozostało mi już tylko 5 dni do finalnego wyjazdu ze Szwecji. Radość powrotu do domu jest jednak tak wielka, że nie odczuwam smutku z powodu wyjazdu, choć podejrzewam, że nieraz zatęskni mi się jeszcze za Szwecją. Na szczęście kraj ten jest właściwie "rzut beretem" od Polski, więc gdy zatęsknię bardzo mocno, zawszę będę miała okazję ponownie tu przyjechać. 

Mieszkanie, które dzisiaj chciałam pokazać ma dość nietypowy układ. Zamiast do przedpokoju tak naprawdę od progu wchodzi się do kuchni. Może nie jest to rozwiązanie nie jest najbardziej praktyczne, ale kto by myślał o praktyce mając taką przedpokojo-kuchnię.


Monday, November 3, 2014

Białe poddasze

Na tym poddaszu biel ustanowiła swój monopol i tylko punktowo wkrada się tu dywersja koloru. Pomimo to, mieszkanie nie jest zimne, sterylne, biel udowadnia, że potrafi być bardzo przytulna. Różne odcienie i faktury bieli współgrają ze sobą tworząc wnętrze, które zaprasza, by się tu rozgościć. Mnie długo prosić nie trzeba :)

Sunday, November 2, 2014

Poddasze z szarą kuchnią

To niesamowite poddasze o powierzchni 63m2 znajduje się na jednej z bardziej klimatycznych uliczek sztokholmskiej dzielnicy Södermalm. Wspaniała mieszkanie, genialna miejscówka - kombinacja prawdziwie idealna! Gdybym planowała na dłużej zostać w Sztokholmie, to chyba stanęłabym w szranki w bitwie o to mieszkanie, bo co do tego, że takowa się o nie rozegra, nie mam wątpliwości. Będzie na pewno licytacja kto da więcej i z ciekawości chyba będę ją podglądać. 

Przepięknie szara kuchnia urządzona jest w stylu lat 30-tych, jak wieści opis mieszkania. Bynajmniej się od tych lat nie zachowała, to stylizowana kopia wykonana współcześnie. Kuchnię ożywiają dodatki z ciemnego drewna, drewniane krzesła vintage i zieleń roślin. Wprawdzie roślina na skraju wyspy kuchennej na codzień mogłaby być raczej uciążliwą ozdobą, ale w tej stylizacji prezentuje się znakomicie!!!
Ta kuchnia po prostu skradła moje serce!!!

Poddasze w Kopenhadze

Marzenie o przeprowadzce na nasze poddasze przed świętami Bożego Narodzenia musieliśmy niestety odłożyć w czasie. Wychodzę jednak z założenia, że lepiej późno niż wcale lub jak to się mówi, co się odwlecze to nie uciecze, przeprowadzka nastąpi. Na koniec posta mały update remontowy. 
Tym bardziej wypatruję teraz inspiracji poddaszowych, jakby wypełniając tym tęsknotę za własnym. 
To mieszkanie na poddaszu znajduje się w Kopenhadze. Ma powierzchnię 70 metrów, choć mam wrażenie, że tu powierzchnia rozchodzi się trochę po zakamarkach i nie do końca widać ten całkiem spory metraż. Zakamarki są tu jednak bardzo klimatyczne.


Saturday, November 1, 2014

Inscenizacja mieszkalna

Tak sobie ostatnio pomyślałam, że gdyby nie zdjęcia mieszkań ze szwedzkich agencji nieruchomości, to Pinterest byłby znacząco chudszy, a blogosfera uboższa. Wśród najchętniej przepinanych i "oblogowanych" są stylizacje agencji Fantastic Frank. Czasami zastanawiałam się, czy tej awangardowej agencji, która trzeba przyznać tworzy niesamowite aranżacje, udaje się też z powodzeniem sprzedawać mieszkania. Widząc jednak ich rosnącą ofertę, tego rodzaju stylizacje musiały przypaść do gustu mieszkańcom Sztokholmu, gdzie głównie działa ta agencja. 

Dzisiaj zaprezentowali mieszkanie, które bardziej niż powierzchnię mieszkalną przypomina inscenizację i to nie tylko za sprawą przedmiotów wniesionych tam przez stylistę. Autora tego wnętrza podziwiam za odwagę, choć sama wolę mieszkać w czymś, co wygląda bardziej sztampowo. Jest jednak na co popatrzeć!

Kuchnia w modnym kolorze nie-bieli odważnie kontrastuje ze śliwkową ścianą. A wszystko zgrywa się w spójną całość. Uwagę przykuwają płytki, każdy z różnej parafii, ale razem tworzą całkiem udaną kompozycję.


Monday, October 27, 2014

Mieszkanie bez kuchni?

Kiedy po raz pierwszy przeglądałam zdjęcia tego mieszkania sprawiało wrażenie jakby ktoś projektując je zapomniał o kuchni. Dopiero po chwili zorientowałam się, że kuchnia jest, tyle że została "zdegradowana" i przeniesiona na korytarz. Interesujące rozwiązanie, choć to raczej opcja dla tych którzy nie przepadają za gotowaniem. Przyznam odkąd sama mam ciemną i małą kuchnię z mini blatem roboczym, nie garnę się do gotowania.

Mieszkanie, nawet ze zdegradowaną kuchnią, jest jednak na tyle sympatczne, że postanowiłam je pokazać. Nawet jeśli właściciele wynieśli pewnie ponad pół mieszkania zanim zrobiono zdjęcia. Bo co jak co, ale bałagan nigdy nie jest fotogeniczny, co potwierdzają zdjęcia nieruchomości naszej rodzimej produkcji, niestety...


Saturday, October 25, 2014

Szara kuchnia niczym z bajki

Takie mi się właśnie nasunęło skojarzenie, gdy tą kuchnię zobaczyłam po raz pierwszy na stronie jednej ze szwedzkich agencji nieruchomości. Zapisałam sobie odnośnik do niej do obejrzenia na później. Jakie było moje rozczarowanie, gdy postanowiłam do niej wrócić i okazało się, że mieszkanie zdążyło już zniknąć ze strony. W Szwecji to w sumie nic dziwnego, mieszakania znikają czasem w kilka godzin, gdy trafi się zdecydowany kupiec. Szkoda tylko, że tym razem o tym zapomniałam. W necie jednak nic nie znika na zawsze, zwłaszcza coś tak ładnego, po kilku dniach bajkową kuchnię odnalazłam na Pintereście!! Niech żyje Pinterest! Dzięki temu mogę tu ją dziś pokazać. 

Kuchnia według najnowszych trendów czyli już nie biała (jeśli ktoś czytał dzisiejszy wpis na FB, to wie co mam na myśli). Genialnie połączona z salonem. Niby otwarta, a jednak nie.


Thursday, October 23, 2014

Cegła w kolorze słońca

Jesteśmy przyzwyczajeni do cegły w różnych odcieniach czerwieni, ewentualnie malowane, głównie na biało. We wnętrzach duńskich często spotkać można zupełnie inny, wyjątkowy odcień cegły - niby czerwonej, ale przetykanej na złoto zabarwionymi żyłkami lub wręcz żółtej.


Wednesday, October 15, 2014

Mieszkanie w szwedzkiej kamienicy

Oglądając zdjęcia wnętrz szwedzkich mieszkań można odnieść wrażenie, że wszyscy Szwedzi mieszkają w wysmakowanych i niemal designersko urządzonych mieszkaniach, gdzie nowe miesza się w harmonijny sposób z modnym stylem vintage. Zaobserwowałam, że nowi przybysze do Szwecji mają takie właśnie oczekiwania, że będą mieszkać w wyjątkowym miejscu. Tylko ich wyobrażenie o wyjątkowości nijak ma się do tego, co podsuwa im rzeczywistość. 
Jako że się wyprowadzam, pokazuję potencjalnym chętnym mieszkanie, które do tej pory wynajmowałam. Mnie bardzo dobrze się tu mieszkało. Wprawdzie mieszkanie ma pewne niedociągnięcia, ale ja nigdy nie zwracałam na nie uwagi. Osoba, która przyszła z agentem nieruchomości z zainteresowaniem wkroczyła do mieszkania, ale widziałam jak z każdą chwilą mina mu rzedła. Nie ma pralki, zmywarki też brakuje, kable na wierzchu, pomalowane tylko, przydałoby się je schować, w ogóle mieszkaniu przydałby się remont. Remonty są zaś w Szwecji bardzo drogie i wiele osób remontuje metodami gospodarczymi, z różnym skutkiem.
Potencjalnego lokatora zniechęciła finalnie sypialnia, a raczej brak światła górnego w tym pomieszczeniu. Próbował zapalić światło, bo przycisk był, ale jego wysiłki były skazane na niepowodzenie, bo brakowało wyprowadzenia kabla na żyrandol....  a ja mieszkając tu trzy lata nawet tego nie zauważyłam, bo mam zwyczaj korzystać z małej lampki w sypialni.... Na koniec kandydat zapragnął jeszcze zobaczyć pralnię, która znajduje się w piwnicy sąsiedniego budynku. Wtedy nie wytrzymał i wypalił komentarz, czy nie prowadzę go przypadkiem do lochów! :) Wiedziałam, że już tu nie wróci, choć mam wątpliwości czy znajdzie coś lepszego w przyzwoitej cenie.

Na zdjęciach często nie widać tych niedociągnięć (od czego jest photoshop!) albo po prostu zręczna stylizacja jest w stanie odwrócić od nich naszą uwagę, albo nawet niedociągnięcie przekuć na zaletę wnętrza.
Podejrzewam, że właściciel mieszkania też miał swój niemały udział w remoncie tego mieszkania, ale całość wygląda na tyle przyjemnie dla oka, że kto by zwracał uwagę na szczegóły.


Sunday, October 12, 2014

Kącik na poddaszu

Zmartwiłam się niezmiernie, gdy okazało się, że kącik na poddaszu trzeba ocieplić, a tym samym przykryć cegłę w tym klimatycznym trójkącie. Marźnięcie też mi jednak szczegónie nie odpowiadało. Po ociepleniu ściana straciła swoją urokliwą chropowatość. Aż w końcu któregoś dnia mój M. stwierdził, że kącik nie może obyć się bez cegły. Trójkąt zyskuje właśnie nową okładzinę z cegły, która finalnie zostanie pomalowana na biało.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...