Saturday, February 23, 2013

Poddasze w wersji mega przytulnej

Już od dawna nie siedziałam z kawką w niedzielny poranek przeglądając blogi, strony szwedzkich agencji nieruchomości, jak zawsze wyjątkowo inspirujące. Dzisiaj się udało, dlatego wracam po dłuższej przerwie z kolejną, świeżo wyszperaną dozą inspiracji.
Zawsze miałam sentyment do poddaszy, a to ujmuje totalnie ze względu na swoją wyjątkową przytulność. 
Niskie meble i duży, zapewne miękki dywan sprawiają, że nie chciałoby się z tego kącika w ogóle ruszać. 
Jasne barwy rozjaśniają wnętrze, ale dzięki różnym fakturom przedmiotów, nie czynią go monotonnym.



Okna, pomimo że niewielkie, dzięki wyjątkowej oprawie nadają wnętrzu niezwykłego klimatu. Zwróciłam też uwagę na ciekawie wykorzystane wnęki pod skosami, na książki, telewizor i siedzisko. Zazwyczaj te miejsca pozostają niewykorzystane, a okazuje się, że można je fenomenalnie zagospodarować. 
Moją uwagę od razu przykuły też ogromne poduchy. W niskim mieszkaniu sprawdzą się idealnie jako siedziska. 


Kuchnia w sumie prosta, niezbyt rzucająca się w oczy, co na otwartych przestrzeniach sprawdza się idealnie. Niezaprzeczoną ozdobą kuchni, bez której może nawet wyglądałaby zbyt skromnie, jest ogromna lampa w kolorze mosiądzu.


Nawet łazienka, jak na szwedzką, jest wyjątkowo przytulna. Takich tu naprawdę ze świecą szukać.

A na koniec coś, co zachwyciło mnie totalnie! Niewielka sypialnia z ogromnym oknem balkonowym i tarasem marzeń z widokiem na dachy Sztokholmu (a przynajmniej najbliższego sąsiedztwa ;). Obudzić się rano w takim miejscu i wyjść na taras, wypić kawę... już się rozmarzyłam!

 Źródło: www.esny.se

Pieję z zachwytu i wyrażam się o nim w samych superlatywach, bo tak pięknej adaptacji poddasza dawno już nie widziałam.

Tymczasem milczę w sprawie remontu naszego mieszkania w kamienicy, bo prace trwają i na razie prócz bałaganu jeszcze za wiele nie udałoby się pokazać. Pewnie później wszystko pokażę naraz.

Pozdrawiam i życzę wszystkim zaglądającym wyjątkowej niedzieli.
Pozdrawiam
Marta

Saturday, February 2, 2013

Dwupoziomowa kawalerka na 28 m2!

Brzmi niewiarygodnie, a jednak jest możliwe! Taka klimatyczna świątynia dumania.






Zrodlo: Eric Olsson
Pozdrawiam
Marta

Sunday, January 20, 2013

Biblioteka w jadalni? Czemu nie!

Lubię sobie w weekend usiąść z kawką i, jakkolwiek dziwnie to może zabrzmieć, poprzeglądać szwedzkie ogłoszenia nieruchomości na sprzedaż. Tyle tu tych pięknych mieszkań, że oglądać nie nadążam i ciągle mam spore zaległości. Prawdziwie podziwiam Szwedów, że potrafią tak pięknie urządzić swoje domy. Nawet jeżeli pomaga im tak pięknie wyglądać kreatywna ręka stylistki, baza i tak musi być dobra, by to mieszkanie tak pięknie wyglądało. 
A oto mieszkanie, na które natknęłam się wczoraj. Kuchnia połączona z jadalnią w towarzystwie przeogromnej biblioteki zachwyciła mnie totalnie!



 

Nawet łazienka w tym mieszkaniu jest bardzo ładna, co w szwedzkich mieszkaniach nie jest częstym widokiem. Zmieściła się tu nawet sauna!

Zdjęcia: Bjurfors

Pozdrawiam
Marta


Saturday, January 19, 2013

Cegła tu i tam

Cegła to prawdziwy temat rzeka, przynajmniej dla mnie. Nigdy nie mam jej dosyć.
Dzisiaj natknęłam się na mieszkanie z cegłą, gdzie jest ona odkryta tylko miejscami, a ile klimatu wnosi!




Zdjęcia: Svenskfast
To mieszkanie na zdjęciach wygląda na mega jasne, ale podejrzewam, że jego jasność została nieco przekłamana albo raczej sphotoszopowana :) Dlatego odkrycie tylko części cegły w postaci detali wydaje się być w tego typu mieszkaniu idealnym rozwiązaniem. Ceglane elementy wnoszą ciekawą strukturę, ale nie zaciemniają mieszkania.

Pozdrawiam weekendowo!
Marta

Sunday, January 13, 2013

Detale w małym mieszkaniu

Moje małe mieszkanie, o którym pisałam wcześniej, znalazło już lokatora. Sprawy potoczyły się tak szybko, że nawet nie udało się nam zrealizować profesjonalnej sesji zdjęciowej, o której myśleliśmy. Strasznie cieszę się, że zamieszkała tam osoba, która podobnie jak my jest pasjonatem kamienic i ... cegły.

Strasznie nas korci, by przenieść się do mieszkania, które obecnie remontujemy, klimat jest tam taki, że aż nie chce się stamtąd wychodzić.  Finalnie jednak racjonalne argumenty biorą górę, najzwyczajniej w świecie nie pomieścilibyśmy się tam z naszym całym dotychczas uzbieranym "dobytkiem". Na pewno brakowałoby też nam bardzo garażu, który zwłaszcza zimą baaardzo doceniamy. Jeśli dobrze jednak wszystko pójdzie, w tym roku przeprowadzimy się do kamienicy, bo takie jest moje postanowienie noworoczne, by zamienić blok na kamienicę i za rok o tej porze czas spędzać w wiekowym, klimatycznym wnętrzu.

Tymczasem nadal podziwiam małe wnętrza, zwłaszcza te kamieniczne. Mieszkanie o powierzchni 26 metrów, które dzisiaj chciałam pokazać znalazłam na stronie agencji nieruchomości Fantastic Frank, która nie tylko nazwę ma wyjątkową, ale również zdjęcia wnętrz i sposób ich prezentacji. 

W małym szwedzkim mieszkaniu nie mogło zabraknąć "loftu" czyli antresoli. Wpasowała się we wnętrze idealnie. Wykorzystywanie jej do spania wydaje się jednak działaniem dość karkołomnym... Świetnie prezentują się również wieszaki na gazety oraz oczywiście niebieski rower, który podobnie jak antresola najlepiej prezentuje się jako dekoracja :)



Śniadanie na balkonie przy minusowej temperaturze? Brr... Ale widok na niebieski komplet balkonowy nastraja pozytywnie o każdej porze roku, nawet gdy nie je się na nim śniadania. 



Łazienka bardzo skandynawska. Mam wrażenie, że w Szwecji panuje monopol jeśli chodzi o płytki łazienkowe i wręcz niedozwolone jest używanie innych :) Przyznam jednak, że coraz bardziej się do tych widoków łazienkowych przekonuję, bo w kolejnym mieszkaniu łazienka będzie biała z szarą podłogą.


Poniżej dwa detale, które od razu bym "zmałpowała" :)
Tą drewnianą skrzynkę na przyprawy poproszę!!!!





 Świetny pomysł na wykorzystanie kufra!
Pozdrawiam serdecznie
Marta

Thursday, December 27, 2012

Remonty bez końca

Na wielu blogach roi się od pięknych, klimatycznych świątecznych dekoracji, a u mnie znów o remontach...Święta były piękne, na Podlasiu skąd pochodzę, ale dzisiaj trzeba było już wrócić do remontowej rzeczywistości. Nie żebym narzekała, o nie, bo remonty uwielbiam :) W końcu udało nam się zobaczyć postęp prac w mieszkaniu kamienicznym, które pewien czas temu nabyliśmy. Wygląda na to, że klucze dostaniemy z ponad studniowym poślizgiem. Jeszcze czekamy na kilka poprawek, ale liczymy na to, że za tydzień dostaniemy klucze i uda się nam rozpocząć finalne wykończenie wnętrza. Na szybko zrobiłam kilka fotek. A tak mieszkanie wyglądało wcześniej.  






Zdjęcia z poprzedniego mieszkania wrzuciłam niedawno do pewnej "galerii inspiracji", gdzie przez długi czas mnie nie było. Chyba sporo się tam zmieniło, bo raczej przerodziła się ona w galerię ocen, niż inspiracji. Dziwi mnie, że ludzie zużywają swój czas i energię na pisanie negatywnych komentarzy. Gusta są różne i z nimi się nie dyskutuje, ale jak widzę coś, co mi się nie podoba, po prostu przechodzę dalej i tyle. Najbardziej zdziwił i tak naprawdę oburzył mnie komentarz, że do ceglanej ściany panele nie pasują, że lepiej wyglądałaby drewniana podłoga i że mogłam się bardziej postarać przy tak małym metrażu. Cóż, może zdjęcia nie były najlepszej jakości i nie było na nich widać, że na podłodze leży decha, a nie panel, ale komentarz, że "mogłabym się bardziej postarać" całkowicie mnie rozbroił. A co jeśli nie byłoby mnie zwyczajnie stać na te dechy? Czy to przekreśla  wnętrze? Chyba lepiej trzymać się z daleka od tego typu galerii, nie rozumiem skąd tyle chęci do wetknięcia innym "szpili". Od dzisiaj wyłączam też możliwość anonimowego publikowania komentarzy na blogu, bo tak się składa, że to te anonimowe bywają uszczypliwe. Pod negatywami ludzie nie chcą się podpisywać...
Pozdrawiam
Marta

Sunday, December 16, 2012

Mieszkanie w starej fabryce

Nie mogę uwierzyć, że już za tydzień święta. W tym roku nadeszły wyjątkowo szybko i mam nadzieję, że będą piękne. W Sztokholmie od paru tygodni pada śnieg i atmosfera jest iście magiczna. Dzięki zewsząd skrzącym się światełkom, mrok jest oswajany. Tutaj zamieściłam fotkę sztokholmskiej zimy, którą udało mi się zrobić, gdy spóźniłam się na autobus. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :)

Ale wracając do tematu z tytułu, dzisiaj chciałam pokazać piękne wizualizacje mieszkań stworzonych w starej fabryce skór nieopodal Sztokholmu.

Już sam korytarz zachwyca. Ma się wrażenie, że wchodzi się do restauracji, a nie budynku mieszkalnego. 
 

Kuchnia w trzech odsłonach. Ta pierwsza jest moim zdecydowanym faworytem. Sporych rozmiarów blat roboczy i bliskość stołu, to coś dla mnie.

 




I łazienka przywołująca na myśl dawne dziesięciolecia, ale w zupełnie nowym wykonaniu. Nawet jestem w stanie przeżyć białą rurę odpływową, które z jakichś względów nie są w Szwecji chowane, co mnie niezmiernie dziwi.


źródło: AW

Pozdrawiam 
Marta

Tuesday, December 4, 2012

Metamorfoza kuchni

Kiedy w marcu znaleźliśmy to małe mieszkanie, zobaczyliśmy w nim potencjał. Wprawdzie w ogłoszeniu było reklamowane jako mieszkanie po remoncie, ale trzeba je było wyremontować ponownie. Remont w sumie trwał kilka miesięcy, bo musieliśmy z wieloma rzeczami czekać, na podłączenie mediów, a finalnie ogrzewania, które działa już prawie od miesiąca. 

Prócz ściany ceglanej, największą metamorfozę przeszła ściana kuchenna. Dziś wygląda tak:



A jeszcze nie tak dawno ściana w kuchni wyglądała tak:


Płytki i szpetne drzwi zostały usunięte w pierwszej kolejności. Usunięta została również ścianka, która dodatkowo zmniejszała przestrzeń i tak małego mieszkania. Przy drzwiach z kolei wyrosła nowa ścianka. Dzięki tym dwóm zabiegom udało się wygospodarować dodatkowy pion w kuchni. 


Jak na takie małe mieszkanie (niecałe 24 metry) kuchnia wyszła całkiem spora :)

Pozdrawiam ciepło
Marta

Sunday, December 2, 2012

Remont dobiega końca

Za nami pracowity weekend wypełniony finalnym sprzątaniem mieszkania i spotkaniami z przyjaciółmi,  jako że koniec remontu stwarza okazje by się spotkać i wspólnie pocelebrować.
Remont trwał prawie pięć miesięcy. Długo czekaliśmy na podłączenie mediów, wody, prądu i przede wszystkim ogrzewania. Teraz wszystko jest i działa, a satysfakcja jest warta włożonej w to wszystko pracy.
A tu kilka fotek zrobionych na szybko:




Mieszkanie jeszcze stoi puste, na razie jest tylko kanapa i kuchnia, ale dzięki cegle panuje tam bardzo ciepły klimat, że aż wychodzić się nie chce. Gdyby nie było takie małę, to sami chętnie byśmy w nim zamieszkali. Kamienica ma fantastyczny klimat i choćby nie wiem jak się starało, w bloku nie da się go odtworzyć.  Myśl o wypowadzce do kamienicy nie daje nam spokoju, więc może w końcu sprzedamy nasze blokowe M, by spełnić swe marzenie o kamienicy. 

Znajomy fotograf zaoferował się, że zrobi zdjęcia mieszkaniu, więc mam nadzieję, że wtedy uda się w pełni pokazać jego klimat.
Pozdrawiam
Marta
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...