Tuesday, March 1, 2016

Po przerwie lutowej

Bywa tu jeszcze ktoś? Zniknęłam na półtora miesiąca, za to sporo się u mnie działo w sferze "niewirtualnej". Na początku lutego powiększyła się nasza rodzina i to głównie absorbowało moją uwagę. Nie oznacza to bynajmniej, że zrezygnowałam z poszukiwań inspiracji wnętrzarskich, o nie! Nowe inspiracje czekają na swoją publikację (ale się zrymowało ;)), a dzisiaj pokazuję Wam jedną z nich - dwupoziomowe mieszkanie w bieli,  przytulne pomimo swojej prostoty.

Cegła w tym mieszkaniu pojawia się tylko w sypialni.  To ceglana ściana gra w tym pomieszczeniu pierwszoplanową rolę, dlatego wyposażenie sypialni pozostaje neutralne.





Kolejny przykład kuchni bez górnych szafek. Dolnych szafek jest jednak tak wiele, że na pewno zdołają pomieścić niezbędne wyposażenie. 
 




Schody prowadzą do zacisznej sypialni z pięknym balkonem.Kto nie chciałby budzić się z rana z takim widokiem!
 





Zdjęcia: Bjurfors

Tematy remontu zeszły u mnie ostatnio z wiadomych względów na drugi plan, ciągle się jednak coś tam dzieje, o co dba już mój M. To ja jednak jestem domowym fotografem, dlatego dokumentacji z placu boju obecnie brak. Dzieją się obecnie rzeczy, których "nie widać", ale które jednak w ogólnym obrazie robią różnicę, dlatego na razie ograniczam się do pokazywania inspiracji niż własnych wnętrz.

Nadal nie znamy odpowiedzi na to, co zrobimy z wózkiem w kamienicy, przecież dźwigać go na 4 piętro za każdym razem się nie da. O tym, że zamieszkanie w kamienicy na tak wysokim piętrze przy małym dziecku w domu może być momentami niepraktyczne wiedzieliśmy od razu. Nawet niedawno mój M rzucił myśl, że może jednak zostaniemy w obecnym mieszkaniu dłużej korzystając z dogodności nowego budownictwa i może nawet pomyślimy o sprzedaży naszego kamienicznego domostwo. Ta myśl jest dla mnie jednak nie do przyjęcia. Remontować, czekać tak długo i tam nie zamieszkać - jest dla mnie nie do pomyślenia. To już jednak wolę dźwigać ten wózek!

Mam nadzieję, że kiedyś w końcu na blogu pojawią się zdjęcia z mojego wnętrza!

Pozdrawiam
Marta

28 comments:

  1. Gratuluję! Cieszcie się sobą i rozleniwiajcie się, teraz jest na to czas. Szkoda by było sprzedawać to mieszkanie, takie wyczekane.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję :) Lenimy się porządnie i cieszymy niezmiernie, fajny jest ten wspólny czas. 10 lat pracowałam bez przerwy dłuższej niż dwa tygodnie i aż miło teraz chwilę dłużej odechnąć. Zgadza się też, szkoda byłoby sprzedawać to mieszkanie nie pomieszkawszy w nim trochę wcześniej.

      Delete
  2. Ja mieszkałam rok z malutkim dzieckiem w bloku bez windy. Przez około miesiąc mąż nosił wózek góra-dół. Jednak "bagażowy" musiał chodzić do pracy, a ja nie dawałam rady z wózkiem i małym dzieckiem biegać na 4 piętro. Mój sposób, to składałam wózek (trwało to kilka sekund) i zostawiałam go w aucie przed blokiem. Może wyda się to dziwne i ktoś zapyta co wtedy z dzieckiem, ano dziecko leżało w tym czasie albo w foteliku, albo w gondoli na siedzeniu, a ja wtedy jedno kliknięcie blokady na wózku i siup do bagażnika. Na górę szłam tylko ze słodkim ciężarem :) O wózek byłam bezpieczna, bo wiadomo, żeby ukraść wózek pierwsze ktoś musiał się włamać do auta( tak się jednak nigdy nie stało :). A co najlepsze sąsiadka, która miała dziecko w podobnym wieku do mojej Karolci, podpatrzyła mój sposób i robiła to samo.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Agnes, to jest świetny patent na przechowywanie wózka. Też o tym myślałam. Muszę się tylko przemeldować, wystarać o pozwolenie na parkowanie, co by w strefie nie ponosić wysokich kosztów parkowania i korzystać z bagażnika. Teraz pozostaje tylko wyzwanie z wnoszeniem słodkiego ciężaru :) Który robi się coraz cięższy w niesamowitym tempie....

      Delete
  3. a czy nie jest zimno od tej ściany ceglanej?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ewa, wydaje mi się, że nie zimniej niż od takiej otynkowanej w każdym razie. Poza tym ściany w kamienicach są bardzo grube, więc raczej małe prawdopodobieństwo, by były zimne.

      Delete
  4. Piękne wnętrze :)
    Gratuluję maleństwa! A co do wózka- my zostawiamy wózek na parterze, sąsiedzi "sprawdzeni" i nikomu on nie przeszkadza :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję :) Zostawianie wózka na parterze byłby rozwiązaniem idealnym, ale.... to centrum miasta, w bramie różne osoby się kręcą i obawiam się, że z wózka bym się długo nie pocieszyła stawiając go na parterze :(

      Delete
  5. hej, patent autowy z wózkiem też u mnie funkcjonował. Ale są jeszcze 2 inne wyjścia: 1. piwnica (zależy, w jakim macie ją stanie i jakie dojście). Ja to poważnie rozważałam dłuższy czas, bo u nas i sucho, i schody szerokie, i mało strome. Aw kamienicach to piwnice potrafia być zacnej wielkości :) 2. garaż - często przy kamienicach są legalne lub nie blaszaki. Możecie po prostu od kogoś takowy wynająć. Sporo starszych osób nastawiało ich po podwórkach w latach 70.-tych, a teraz i tak nie korzystają (my właśnie w garażu wynajętym składujemy i wózki, i sanki, i rowery i nawet zakupy, jak wracam z nimi w wózku, a nie mam możliwości wnieść na górę sama).
    A przy okazji - baaardzo lubię Twojego bloga, śledzę go już od ponad roku, bo mamy i cele, i gust podobny - pozdrawiam z secesjnej kamienicy ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję za komentarz i odwiedziny :)
      Chyba również postawię na patet z autem. Piwnica niestety jest mało przyjemna, trzeba niej schodzić i brzydko w niej pachnie, jak to w kamienicy, więc ten wariant odpada. Co do drugiej opcji czyli garażu - już prawie wynajęliśmy garaż, bo w plombie obok jest ich trochę, ale...okazało się, że jest tak wąski, że auto się w nim nie zmieści, a bynajniej nie jeżdżę dostawczakiem... szkoda zaś ponosić takie koszty tylko na przechowywanie rzeczy. Szukamy jednak dalej, bo garaż się nam przyda i mam nadzieję, że wkrótce traimy na coś odpowiedniego.

      Delete
  6. Gratuluję Wam maleństwa i życzę wszystkiego dobrego:)

    ReplyDelete
  7. Gratuluję :) a co do wózka to w starych blokach też dźwigają i dają radę :)

    ReplyDelete
  8. Gratuluję kruszynki :))) Byłaby wielka szkoda, gdybyście nie zamieszkali w wymarzonym domu tylko ze względu na kłopoty z wózkiem. Myślę, że znajdziecie rozwiązanie tego problemu i niedługo zobaczymy zdjęcia waszego pięknego wnętrza :) Buziaki :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję :) Byłoby szkoda, potwierdzam. Na pewno tam na jakiś czas zamieszkamy, choć raczej nie będzie to dla nas miejsce doclowe i z czasem pewnie pojawi się nowy projekt remontowy, pewnie starego domu :)

      Delete
  9. Ogromne gratulacje! Mnóstwa radości i zdrowia życzymy:) Tymczasem od siebie dodam, że my mieszkając na trzecim piętrze w kamienicy wózek (a teraz to właściwie dwa wózki;)) trzymamy w samochodzie pod domem. pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pokrzepiasz mnie! I przypominasz, że jak się chce, to znajdzie się sposób. Jak to się mówi - "dla chcącego, nic trudnego"!

      Delete
  10. Gratulacje ogromne i największe! Potwierdzam patent z wózkiem w bagażniku :) A poza tym czas wózkowy tak szybko śmignie, że nawet nie zauważycie kiedy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję :) Właśnie tego się obawiam, że to aż za szybko minie! Mała rośnie jak na drożdżach, a chciałoby się ją zachowć na dłużej taką maleńką.

      Delete
  11. Świetne wnętrze :) Czekamy na kolejne wpisy!

    ReplyDelete
  12. Ale mi się marzy taka ceglana ściana. Jest piękna:-)

    ReplyDelete
  13. Gratuluję! Zaglądałam co jakiś czas po nowe wieści :) I tak podziwiam, że przerwa była krótka, u mnie 3 miesiące temu pojawił się mały chłopak, ale przy nim i dwójce starszych nie mam kompletnie czasu na swoje pisanie ;( I remont też zwolnił... Tylko że my mieszkamy w tym całym bałaganie, więc jest ciekawie. Nasze poddasze jest na 2,5 piętrze (na parter wchodzi sie po 10 schodach) i wózek (albo czasem sam stelaż) zostawiam na klatce przypięty do kaloryfera zapięciem rowerowym. nie będę może opowiadać, jak klęłam, gdy znieśliśmy się z młodym na dół i... okazało sie, że klucz został w domu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, nie dziwię się, że przerwa trwała dłużej, jeśli prócz malucha masz jeszcze na głowie dwoje starszych. U mnie na razie tylko jedna pociecha, więc mam łatwiej.
      Wyobrażam sobie, że nie jest łatwo łączyć i mieszkanie i remont. I też bym klęła w sytuacji z kluczem na górze! :) Liczę na to, że mała szybko zacznie chodzić :)

      Delete
  14. Uwielbiam mieszkania w bieli, a ten kamienny akcent - rewelacyjny!

    ReplyDelete
  15. Bardzo mi się podoba pierwsza sypialnia. Mimo kolorystycznego chłodu, sprawia wrażenie przytulnej. Marzy mi się takie wielkie łoże, a tam wygodny materac ekologiczny, mnóstwo poduszek, lekka puchowa kołdra.. Eh. :D

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...