Wednesday, April 23, 2014

Odkrywanie podłogi

Witam wszystkich serdecznie po długiej świątecznej przerwie. Mam nadzieję, że dla Was te święta były bardzo udane. Aż trudno uwierzyć, że to już po świętach. Co najwyżej dodatkowa oponka wokół brzucha przypomina mi, że jednak się "odbyły". Zahaczyłam o Gdańsk, potem w Poznaniu odkrywałam uroki rewitalizowanej Śródki, by finalnie zjechać na rodzinne Podlasie.
Wybyłam wprawdzie na niemal dwa tygodnie, ale nie zaniechałam zbierania inspiracji wnętrzarskich, które wkrótce pokażę. W tym czasie na naszym kamienicznym stryszku działo się trochę mniej, ale jak zwykle jakiś mały krok do przodu został poczyniony. Prace koncentrowały się ostatnio na podłodze. W byłej kuchni zrobiło się "lżej" po skuciu lastriko. Pierwszy plan zakładał, że lastriko zostanie przykryte nowymi dechami, ale okazało się, że staje się problematyczne gdy doszło do równania poziomu podłogi. Było dużo bardziej podniesione niż reszta podłogi i żeby niepotrzebnie nie obniżać wnętrza, zapadła decyzja o skuciu problematycznego lastriko. Poniżej kilka zdjęć z powyższej realizacji.


Te prace zostały wykonane jeszcze przed świętami. Teraz podłoga w całej kuchni i na korytarzu ma jeden poziom, co daje poczucie dużo większej przestrzeni. 
Po świętach prace ruszyły w pokoju zwanym "szarym" z racji koloru ścian jaki w nim zastaliśmy. Mieliśmy zamiar wycyklinować podłogę i dosztukować brakujące deski. Niestety po dokładnych oględzinach okazało się, że nie będzie to możliwe :( Zasmuciła nas ta wiadomość, ale nie ma rady, deski były naprawdę w kiepskim stanie.
Zobaczcie co kryje się pod starą podłogą.


Otrzymaliśmy jednak również pozytywną wiadomość - da się uruchomić oba stare piece! Wygląda więc na to, że w obu pomieszczeniach na dole będziemy mieli alternatywne, a jakże klimatyczne źródło ciepła. N górze będziemy zaś instalować kozę w sypialni. 

Pozdrawiam serdecznie gorąco wszystkich, którzy kibicują nam w remoncie, bo wiem, że kilkoro z was regularnie czyta wpisy remontowe.
Pozdrawiam
Marta

15 comments:

  1. Z niecierpliwością czekam na końcowy efekt. Wiem, że remont potrafi być nieprzewidywalny. Sama obecnie przez to przechodzę urządzajac nowy dom i bardzo podcina mi skrzydla zwrot "nie da się". Życzę powodzenia :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Catalina, Tobie również życzę powodzenia i cierpliwości w zmaganiach remontowo-wyposażeniowych.

      Delete
  2. Ale się tam u Was dzieje:) Część siedziby mojej firmy mieści się w starej kamienicy i widoki, które pokazujesz są mi bliskie i bardzo znane:) Podobny remont poddasza odbywał się u nas w ubiegłym roku i wiem, ze warto:) Niespodzianki czasem się trafiają, nie zawsze fajne:( Podziwiam Wasze zmagania, a to, że teraz wszystko zostanie zrobione solidnie, zaprocentuje na długie lata:) Powodzenia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieje się, dzieje :) Demolka trwa już 8 miesiąc. Ale też tak sobie mówię, że jak raz, a dobrze się zrobi, to będzie spokój na lata. Niejedną rzecz odkryliśmy, która bez reparacji mogła nam nastręczyć w przyszłości niezłych kłopotów.
      Pracujesz w biurze na poddaszu kamienicy? Można tylko pozazdrościć :) Tym bardziej jeśli z dachu roztacza się ciekawy widok.

      Delete
  3. Wiem jak to jest, u nas z 200 metrów desek udało się uratować jakieś 40...na szczęście coraz łątwiej kupić deski szer.20 cm i więcej, te 11 cm wyglądają jak zapałki :)
    Trzymam kciuki,
    pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lambi, u nas chyba te proporcje wyglądają podobnie. W sumie mieliśmy ponad 200 metrów starej podłogi, ale tylko w jednym pokoju na poddaszu i w sypialni na dole uda się zachować stare dechy. Ale zawsze to coś, mogło starej podłogi w ogóle nie być.

      Delete
    2. Ech, dobrze, że jest Marta która wie, że ma być :)
      Ja w jadalni 30 m mam 1/3 dosztukowaną nową ale dumna jestem z tych starych - kto teraz widział deski szerkie ponad 30 cm ? chyba u Marchewki za bajońskie kwoty a pewnie i tak to nie ta samo :)
      Kciuki trzymam i pozdrawiam :)

      Delete
  4. wow! ale szaleństwo! już nie mogę doczekać się co z tego powstanie

    ReplyDelete
    Replies
    1. ha, ha :) ano szaleństwo. Jeszcze trochę gruzu napokazuję, ale już mniej niż więcej, bo etap gruzowy powoli dobiega końca :)

      Delete
  5. Oczywiście ze czyta regularnie:D Trzymam cały czas kciuki:))

    ReplyDelete
  6. myślę, że nie tylko te kilka osób regularnie śledzi remontowe postępy ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wszystkich śledzących chętnie tu witam i serdecznie pozdrawiam, czy zostawiają ślad w postaci komentarza czy też nie ;)

      Delete
  7. Bardzo się ciesze z okazji tych pieców! Po cichutku wierzyłam, że jednak coś z nich będzie i czarna wizja że jednak nie, szybko się rozpłynie :) Obawiam się, że naprawdę będziesz musiała urządzić jakieś zwiedzanie na koniec remontu dla nas - podglądaczek ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje bardzo za kibicowanie :) Jesli tylko znajda sie chetni do odwiedzenia mieszkania pod aniolem, to z checia zwiedzanie urzadze :)
      Bardzo ciesze sie z tych piecow, bo nawet jesli sa piekne, to szkoda by bylo gdyby staly tak dla ozdoby acz bezczynnie.

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...