Ale haftowania na pewno nie odłożę. Właśnie zamówiłam sobie zestaw książek z wzorami i czekam na ich nadejście. Pewnie w weekend dokończę też roślinkę, bo akurat brakuje mi jednego koloru muliny. Jest już prawie gotowa. A oto jak się prezentuje:

Wygrzebałam też ostatnio zdjęcie kolejnego obrazu z irysami. Na razie szczelnie zapakowany czeka na swój moment, aż w końcu zabiorę się za dekorowanie mieszkania. Ale pewnie za szybko to nie nastąpi. Pewnie dopiero po powrocie z emigracji.

ja mogę się tylko pokłonić nad starannością wykonania - i pozazdrościć cierpliwości do prac takowych :)
ReplyDeletepozdrawiam
Piękne te Twoje hafty. Tak sobie myślę ile to cierpliowści do tego trzeba, ale jaki też to musi byc relaks i oderwanie sie od rzeczywistości, tak siąść i haftować, haftować...
ReplyDeletePozdrawiam ciepło!
Do krzyżyków trzeba mieć cierpliwość, Ty niewątpliwie ją masz :) Wysiłąek fizyczny potrafi szybko poprawić humor... mnie brakuje mobilizacji, póki co to tylko spacerki z psem, lepsze to niż nic :)
ReplyDeletepozdrawiam :)