Jestem pod wrażeniem, jak bardzo rozrósł mi się "palczasty" grubosz (chyba to grubosz). Co roku obłażą go jakieś żyjątka i mi marnieje nieco. W tym roku stało się podobnie, ale dzielnie je zwalczył. Nie wiem jak, ale może to zasługa słońca (wypaliło wszystkie szkodniki :), w każdym razie po jego wniesieniu do domu okazało się po szkodnikach nie było nawet śladu, a grubosz zachwycił mnie swoim pokaźnym rozmiarem. Jak wiele innych roślin przywędrował do mnie z supermarketu jeszcze za czasów studenckich, kiedy to ożywiał mój nieco przygnębiający pokój w akademiku. A dzisiaj jest już naprawdę bardzo duży.




Rośliny całkowicie objęły w panowanie wszystkie moje parapety. Na razie chowają się za firanką z odzysku, która niestety nie grzeszy urodą. Teraz mam plan, by przy najbliższej sposobności pozbyć się tych szkaradek i zrobić z okna prawdziwą ozdobę. Myślałam o czymś prostym , białym, o regulowanej wysokości, by pozwalało wyeksponować moją parapetową dżunglę. A oto dwie znalezione na necie inspiracje (www.eurofirany.pl). Chciałabym pójść w te klimaty.


Pozdrawiam Was ciepło i życzę udanej drugiej połowy tygodnia.
Marta
Piękny ten grubosz :)
ReplyDeleteJa mam tego zwykłego - na wschodnim oknie i jakoś kurka nie chce się rozrastać...
A co do okna - ta pierwsza inspiracja - jak dla mnie - bomba :)
marto takie zasłono-rolety to rewelacyjny pomysł. Sama "dumam" by zmienić na cos podobnego.
ReplyDeleteŚwietna ta roślinka, mój kotek miałby co podgryzać :)
pozdrawiam
Widac, ze masz reke do kwiatow. A te rolety z materialu przepiekne, zwlaszcza ta pierwsza.
ReplyDeleteŁadne roślinki :)
ReplyDeleteA co do wystroju okna - uważam że strzał w dziesiątkę! Piękne są te rolety :)
Pozrawiam